Garncarstwo to do niedawna jedno z najbardziej rozpowszechnionych rzemiosł na terenie całej polski. Obok dużych, znanych ośrodków takich jak Denków i Urzędów, istniało szereg mniejszych nie tak znanych, lecz również posiadających wielowiekowe tradycje i produkujących wyroby na wysokim poziomie. Jednym z takich ośrodków był Sieradz.
W wieku XIX kiedy na wsi garnki kamienne czy emaliowane należały jeszcze do rzadkości, wyroby garncarskie miały powszechne zastosowanie na codzień. Wielu garncarzy było wtedy rolnikami, a tylko w wolnym czasie zajmowali się wyrobem naczyń. Zdarzało się często, że zawód ten przechodził z ojca nas syna, a na terenie sieradzkiego byli znani garncarze z rodu Tomalów, Sarwecińskich, Jeziorskich, Bednarków i Nawrockich.
Tradycyjne naczynia, poza dwojaczkami, które po I wojnie światowej zaczęły szybko zanikać, były jeszcze dość powszechnie używane w okresie międzywojennym. Wielu garncarzy obok naczyń użytkowych wykonywało także gwizdki-koguciki czy gwizdki na wodę jako zabawki dla dzieci.
Po II wojnie światowej sytuacja uległa radykalnej zmianie. Zmniejszyła się nie tylko liczba warsztatów, ale także zmienił się asortyment wyrabianych naczyń w związku ze znikaniem zapotrzebowania na tradycyjne wyroby i upowszechniania się naczyć fabrycznych. Głównym wyrobem współczesnych garncarzy stały się przede wszytkim donice do kwiatów oraz wazony najczęściej dużych rozmiarów. Miejsce wielu dawnych wyrobów zajęła obecnie tzw. ceramika pamiątkarska, czyli małych rozmiarów dzbanuszki, miseczki, dwojaczki, dzieżki, garnuszki, cieszące się ogromnym powodzeniem szczególnie wśród mieszkańców miast.