






|

Do smutnych urządzeń minionych wieków neleży instytucja katowska. Została ona sprowadzona do Polski z Niemiec i zaprowadzona była po wszytkich starych miastach. Kaci w Polsce mieli swój osobny cech i musieli odbywać naukę katowskiego rzemiosła. Kat po wykonaniu wielu egzekucji, piętnowania czy torturowania otrzymywał parobków zwanych "hyclami" lub oprawcami. Wykonywał on wyroki sądowe i miejskie, a katownia znajdowała się w każdym starym mieście.
W Sieradzu dom kata znajdował się w posesji Dr. Podciechowskiego, który został wynajęty do tego celu przez magistrat. Budynek ten powstał przed 1370 r. i składał się z dwóch dużych, sklepionych piwnic. Dom katowski jak to zwykle bywało znajdował się na uboczu przy murach miasta. Tuż za wałami stała szubienica i odbywały się egzekucje. W podziemiach torturowano i wymuszano zeznania na więźniach.
Ze starych akt miejskich można się dowiedzieć, że sieradzki kat nie próżnował i wykonywał swą profesję dość często. Oto przykłady występków jakie karane były śmiercią:
- ścięcie niejakiego Łukasza Wielgusza za akt zwierzęcego gwałtu nad małoletnią,
- Agnieszka Górna z Dębołęki poniosła karę śmierci za zamordowanie dziecka,
- w 1633 r. spalony na stosie zostaje Marcin Gółek i Wojciech Sromotka oskarżeni o homoseksualizm,
- w 1637 r. zostaje skazana na pławienie, a później spalona na stosie niejaka Katarzyna z Wińczyna posądzona o czary.
Dr. Raźniewski nabywszy ten dom przy badaniu piwnic natrafił na zamurowany w ścianie ludzki szkielet.
|  |